Zaktualizowano:
Backlinki to linki z innych stron do Twojej witryny. Poniżej wyjaśniam, jak ocenić, czy dany link jest wart zachodu, jak zdobywać linki zgodnie z zasadami Google, jak sprawdzić linki swoje i konkurencji oraz kiedy audyt profilu i disavow mają sens. W środku jest tabela kryteriów, z którą przejrzysz każdą ofertę publikacji, zanim za nią zapłacisz.
Czym jest backlink (link zwrotny)
Backlink, czyli link zwrotny, to odnośnik na innej stronie, który prowadzi do Twojej witryny. Google traktuje takie linki jako jeden z sygnałów, że strona jest wartościowa, ale liczy się ich jakość: tematyczność strony linkującej, jej wiarygodność i to, czy link powstał naturalnie.
Linki pełnią też bardziej przyziemną funkcję. W przewodniku SEO Google czytamy, że „Google wyszukuje strony głównie za pomocą linków z innych stron, które już zostały zindeksowane”. Nowa podstrona, do której nic nie prowadzi, jest dla robota trudniejsza do znalezienia.
Co to jest link zwrotny i jak nazywa go Search Console?
Link zwrotny to to samo co backlink, tylko po polsku. Spotkasz też określenia „link przychodzący” i „link zewnętrzny do strony”. Search Console używa pierwszego z nich i w pomocy do raportu Linki definiuje go tak: „Link przychodzący to link na stronie w innej witrynie, który prowadzi do strony w Twojej witrynie.”
Warunek jest jeden: link musi stać w innej domenie. Odnośnik z Twojego bloga do Twojej strony usługowej to link wewnętrzny i do profilu linków zwrotnych się nie wlicza.
Przykład backlinku w praktyce
Przykład poglądowy. Prowadzisz stolarnię i piszesz na blogu poradnik o impregnowaniu drewnianych schodów. Lokalny portal budowlany cytuje fragment tego poradnika i wstawia odnośnik do Twojego wpisu. Dla portalu jest to link wychodzący, dla Ciebie backlink.
Taki odnośnik ma dwie części. Adres wskazuje, dokąd prowadzi link. Klikalne słowa, na przykład „jak zaimpregnować schody”, to tekst kotwicy, który czytelnik widzi w treści portalu.
Dlaczego backlinki mają znaczenie dla SEO
Backlinki mają znaczenie dla SEO z trzech powodów: pomagają Google trafić na Twoją stronę, są jednym z sygnałów przy ustalaniu pozycji i przyprowadzają ludzi, którzy klikają w link na innej witrynie. Każdy z tych powodów działa trochę inaczej, więc warto je rozdzielić.
Jakie znaczenie mają backlinki dla odkrywania strony przez Google?
Google znajduje nowe strony głównie przez linki. Odnośnik z innej witryny to dla robota jeszcze jedna droga do Twojego adresu.
Czy backlinki wpływają na pozycje w SEO?
Tak, ale nie same. W przewodniku SEO Google czytamy, że PageRank korzysta z linków, a zarazem że „wyszukiwarka Google to nie tylko linki”. Dlatego zanim zaczniesz zdobywać linki, sprawdź, czy podstrona, do której mają prowadzić, odpowiada na zapytanie i działa bez błędów.
Przy każdym linku liczą się też słowa, w które go wpięto, czyli tekst kotwicy. Szerzej opisałem to we wpisie o tym, jak anchor text wpływa na pozycjonowanie.
Backlinki przynoszą też ruch spoza wyszukiwarki
Dobrze umieszczony link na portalu branżowym czyta ktoś, kto już interesuje się tematem. Część tych osób kliknie i trafi prosto na Twoją ofertę.
Rodzaje backlinków i atrybuty rel: dofollow, nofollow, sponsored, ugc
Rodzaje linków najprościej rozpoznasz po tym, skąd link się wziął: ktoś polecił Twoją stronę sam z siebie, zapłaciłeś za publikację albo link wstawił użytkownik w komentarzu czy na forum. Każdemu z tych źródeł odpowiada inny zapis w kodzie, czyli atrybut rel w znaczniku <a>. Do wyboru masz cztery warianty: brak atrybutu (potocznie dofollow), sponsored, ugc i nofollow.
Jakie są rodzaje linków według atrybutu rel?
Tabela poniżej zestawia cztery warianty. Przykłady są poglądowe.
| Atrybut | Kiedy go użyć | Przykład |
|---|---|---|
| brak atrybutu (dofollow) | polecenie redakcyjne, bez zapłaty | portal branżowy cytuje Twój poradnik |
| rel=”sponsored” | reklama, płatna publikacja | artykuł sponsorowany z linkiem do sklepu |
| rel=”ugc” | treść dodana przez użytkownika | komentarz pod wpisem, post na forum |
| rel=”nofollow” | gdy żaden inny wariant nie pasuje | link, za którego cel nie chcesz ręczyć |
Skąd wiadomo, który atrybut rel wybrać?
Podstawą jest dokumentacja Google o kwalifikowaniu linków, która przy płatnych odnośnikach mówi wprost: „Linki, które są reklamami lub płatnymi miejscami docelowymi (zwanymi potocznie płatnymi linkami), oznacz wartością sponsored”.
Ten sam dokument każe oznaczać linki z komentarzy i forów jako ugc, a nofollow zostawia na resztę przypadków: „Wartości nofollow użyj wtedy, gdy inne wartości nie mają zastosowania”.
Oznaczony link sponsorowany wygląda w kodzie tak: <a rel="sponsored">tekst linku</a> (atrybut href z adresem strony pomijam dla czytelności).
Czym jest link dofollow?
W HTML nie ma wartości „dofollow”. Tak w branży nazywa się zwykły link, któremu nikt nie dopisał nofollow, sponsored ani ugc. Jeśli strona linkująca nie dodała żadnego z tych atrybutów, masz przed sobą link dofollow.
Sprawdzisz to w kilka sekund: kliknij link prawym przyciskiem myszy, wybierz „Zbadaj” i spójrz, czy w znaczniku <a> stoi słowo rel. Przy linku z opłaconej publikacji spodziewaj się rel=”sponsored”.
Backlink a link wewnętrzny
Backlink prowadzi do Twojej strony z cudzej domeny. Link wewnętrzny łączy dwie podstrony w obrębie Twojej własnej witryny. Oba to zwykły znacznik <a>, ale różni je to, kto o nich decyduje i do czego się przydają.
Kto ma kontrolę nad backlinkiem i nad linkiem wewnętrznym?
Link wewnętrzny dodajesz sam, w dowolnej chwili: wybierasz podstronę docelową, tekst kotwicy i miejsce w treści. Możesz go poprawić albo usunąć jednym kliknięciem w edytorze.
Nad backlinkiem masz kontrolę tylko pośrednią. Decyduje o nim właściciel innej strony: czy link w ogóle powstanie, jaki będzie miał atrybut, czy zostanie na stałe. Ty możesz zadbać o to, żeby było do czego linkować, i zaproponować publikację.
| Cecha | Backlink | Link wewnętrzny |
|---|---|---|
| Skąd prowadzi | z innej domeny | z Twojej domeny |
| Kto go dodaje | właściciel tamtej strony | Ty |
| Co daje | sygnał z zewnątrz, nowy ruch | ścieżkę dla czytelnika i robota |
| Jak szybko go zmienisz | zależy od cudzej zgody | od razu |
Co daje backlink, a co link wewnętrzny w praktyce?
Backlink pokazuje, że ktoś spoza Twojej firmy uznał stronę za wartą wskazania, i może przyprowadzić czytelników tamtego serwisu. Link wewnętrzny rozprowadza to, co już masz: kieruje osobę z artykułu na stronę usługi i pomaga robotom znaleźć podstrony, do których inaczej trudno dotrzeć.
Prosty, poglądowy przykład: firma remontowa ma na blogu poradnik o wyborze płytek. Lokalny portal budowlany cytuje ten poradnik i daje do niego odnośnik, to jest backlink. W samym poradniku firma dodaje zdanie z linkiem do strony „układanie płytek w Krakowie”, to jest link wewnętrzny. Pierwszy ściąga uwagę z zewnątrz, drugi przekazuje ją dalej, na stronę, która sprzedaje usługę.
Dlatego przy nowej publikacji sprawdzam oba kierunki. Zanim zabiorę się za pozyskiwanie linków, upewniam się, że podstrona, na którą mają prowadzić, jest dobrze podlinkowana z wnętrza serwisu. Jak dobierać tekst takich odnośników, opisałem w poradniku o anchor tekście w SEO.
Jak ocenić wartość backlinku: tabela kryteriów
Wartościowy backlink pochodzi ze strony o podobnej tematyce, która sama ma ruch i dobrą reputację, stoi w treści w naturalnym kontekście i ma opisowy anchor. Link kupiony do przekazywania pozycji bez oznaczenia rel=”sponsored” łamie zasady Google dotyczące spamu linkowego.
Taką definicję łatwo przytaknąć, trudniej zastosować, kiedy ktoś przysyła Ci listę portali z ofertą publikacji. Dlatego rozbijam ją na osiem pytań, które sprawdzisz sam, zanim zapłacisz albo zaczniesz pisać do właściciela strony.
Jak ocenić wartość konkretnego backlinku przed publikacją?
Przejdź tabelę wiersz po wierszu dla jednego, konkretnego adresu. Oceniasz stronę, na której ma stanąć link, a dopiero w drugiej kolejności cały serwis.
| Kryterium | Jak sprawdzić | Dobry sygnał | Sygnał ostrzegawczy |
|---|---|---|---|
| Tematyczność | Przejrzyj kategorie i ostatnie wpisy serwisu | Piszą o Twojej branży lub bliskiej | Na jednej stronie kredyty, zdrowie i kasyna |
| Ruch serwisu | Estymacja ruchu w narzędziu SEO, trend z ostatnich miesięcy | Stały lub rosnący ruch z Google | Ruch bliski zera albo gwałtowny spadek |
| Miejsce linku | Otwórz przykładową publikację i znajdź link | W akapicie, obok zdania, które go uzasadnia | Stopka, pasek boczny, lista „partnerów” |
| Anchor | Przeczytaj tekst linku i zdanie wokół niego | Opisuje stronę docelową naturalnymi słowami | Ta sama fraza sprzedażowa w każdym linku |
| Atrybut rel | Zbadaj element w przeglądarce, sprawdź rel w tagu <a> |
Atrybut zgodny z charakterem linku, płatny oznaczony | Oferta „dofollow” obiecana za pieniądze bez oznaczenia |
| Inne linki wychodzące | Policz linki zewnętrzne w kilku artykułach | Kilka linków do źródeł, które coś wnoszą | Dziesiątki linków do przypadkowych firm w jednym tekście |
| Treść wokół linku | Przeczytaj dwa, trzy artykuły gościnne | Tekst ma autora i daje czytelnikowi konkret | Krótkie, ogólnikowe teksty pisane pod link |
| Obecność w indeksie | Wpisz w Google site: i adres strony |
Strona i jej artykuły pojawiają się w wynikach | Brak wyników dla serwisu lub jego publikacji |
Jeden czerwony wiersz rzadko przekreśla ofertę. Tematyczny portal z mniejszym ruchem bywa lepszym wyborem niż duży serwis o wszystkim. Gdy jednak ostrzeżenia zbierają się w trzech, czterech wierszach naraz, link najczęściej nie przyniesie ani odwiedzających, ani zaufania.
Przy link buildingu dla klientów agencji najwięcej odrzucam na etapie ruchu, tematyczności i atrybutu. Te trzy wiersze sprawdzam przed każdą publikacją, pozostałe dopiero wtedy, gdy portal przeszedł pierwsze sito. Przykłady w tabeli są poglądowe: pokazują, na co patrzeć, i nie wyznaczają progów liczbowych.
Dobre, złe i toksyczne linki
Każdy backlink da się przypisać do jednej z trzech grup. Dobry wzmacnia stronę, zły zwykle nic nie wnosi, toksyczny podnosi ryzyko problemów z Google. O grupie decyduje konkretna strona, z której link prowadzi. Ten sam typ miejsca, na przykład katalog firm, bywa raz przydatny, raz szkodliwy, dlatego przykłady niżej traktuj jako poglądowe.
| Grupa | Przykład (poglądowy) | Co daje |
|---|---|---|
| Dobry | artykuł w portalu branżowym z ruchem | wartość i ruch |
| Zły | profil w katalogu, którego nikt nie odwiedza | zwykle nic |
| Toksyczny | farma linków, spam w komentarzach | ryzyko niższych pozycji |
Jak rozpoznać dobry link o wysokiej jakości?
Dobry link stoi na stronie, którą czytają prawdziwi ludzie i która pisze o tematach bliskich Twojej branży. Pojawia się w treści, pasuje do zdania i ma opis, z którego wiadomo, co czeka po kliknięciu.
- artykuł ekspercki w serwisie branżowym, który sam ma ruch z Google,
- wzmianka o Twojej firmie w lokalnym portalu informacyjnym,
- wpis partnera albo dostawcy, z którym naprawdę współpracujesz.
Co miesiąc prowadzę link building dla klientów agencji i każdy portal sprawdzam, zanim cokolwiek na nim zamówię: czy ma ruch i czy pisze o tematyce klienta. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, szukam innego miejsca.
Złe linki: niska jakość i zmarnowany budżet
Zły link zwykle nie zaszkodzi pozycjom. Kosztuje za to czas albo pieniądze, a strona nic na nim nie zyskuje.
Najczęściej są to wpisy w przypadkowych katalogach bez ruchu i linki w stopce serwisu z zupełnie innej branży. Do tego dochodzą artykuły gościnne na blogach, które publikują o wszystkim i dla każdego, kto zapłaci. Pojedynczy taki link to strata budżetu. Gdy stanowią większość profilu, zaczynają przypominać wzorzec, którego lepiej unikać.
Toksyczne linki: kiedy ryzyko jest realne
Toksyczne są linki z miejsc stworzonych głównie po to, żeby linkować. Należą do nich farmy linków i sieci zaplecza stawiane pod linkowanie. Do tej grupy trafiają też masowe katalogi przyjmujące każdy wpis oraz spam w komentarzach i na forach, często z tą samą frazą w kotwicy.
Takie linki podpadają pod zasady Google dotyczące spamu, a Google pisze wprost, że witryny, które naruszają te zasady, „mogą mieć niższą pozycję lub mogą w ogóle nie pojawiać się w wynikach wyszukiwania”.
Dostałeś ofertę pakietu linków z listą adresów? Otwórz kilka z tych stron ręcznie. Sygnałem, żeby odmówić, jest brak artykułów pisanych dla czytelników. Podobnie działają dziesiątki linków do niezwiązanych firm pod każdym tekstem i te same kotwice w każdym wpisie. Bezpieczniejsze podejście opisuję w tekście o pozycjonowaniu White Hat.
Jak zdobywać backlinki bezpiecznie
Najbezpieczniej pozyskiwać backlinki metodami, przy których ktoś linkuje do Ciebie, bo Twoja treść lub firma daje mu coś konkretnego: dane, poradnik, współpracę, wzmiankę w lokalnym wydarzeniu. Poniżej sześć metod, które stosuję i polecam. Każda wymaga pracy, żadna nie daje linków hurtem.
Jak pozyskiwać backlinki: metody, które nie narażą strony
- Treść, do której warto linkować. Zestawienie danych z Twojej branży, kalkulator, szczegółowy poradnik krok po kroku. Dziennikarze i blogerzy linkują do źródła, z którego biorą informację, więc taki materiał zbiera linki latami.
- Publikacje eksperckie i gościnne. Artykuł na portalu branżowym, komentarz do tekstu dziennikarza, wywiad w podcaście. Jeśli za publikację płacisz, link powinien mieć oznaczenie rel=”sponsored”.
- Partnerzy i dostawcy. Producent, którego sprzęt montujesz, hurtownia, firma, z którą realizujesz wspólne projekty. Wiele z nich ma na stronie listę partnerów, autoryzowanych instalatorów albo referencje. Wystarczy zapytać.
- Lokalne media i stowarzyszenia. Izba gospodarcza, cech rzemiosła, portal dzielnicy, klub sportowy, który sponsorujesz. Link z takiej strony potwierdza, że firma naprawdę działa w danym miejscu.
- Odzyskiwanie wzmianek bez linku. Wpisz nazwę firmy w wyszukiwarkę albo ustaw alert na markę. Gdy ktoś napisał o Tobie, ale nie podlinkował, krótki mail z prośbą o dodanie adresu często wystarcza.
- Katalogi branżowe z prawdziwym ruchem. Mam na myśli serwisy, w których klienci faktycznie szukają wykonawców. Masowe katalogi zakładane pod linki pomijaj.
Od której metody zacząć zdobywanie linków w małej firmie?
Od partnerów i odzyskiwania wzmianek. To dwie metody, w których odbiorca już Cię zna, więc na prośbę odpowiada częściej niż obcy portal.
Treść pod linki i publikacje eksperckie dają więcej, ale trwają dłużej: najpierw musisz mieć materiał wart cytowania, potem ktoś musi go znaleźć. Link building jest u mnie częścią pozycjonowania stron w ramach pełnej obsługi miesięcznej.
Czego unikać przy każdej z tych metod? Pakietów setek linków dostarczanych w kilka dni, wymiany linków na skalę i anchorów z samą frazą kluczową w każdym miejscu. Takie wzorce łatwo rozpoznać w profilu linkowym.
Co mówią wytyczne Google o kupowaniu linków
Google dopuszcza płatne linki pod jednym warunkiem: link musi mieć w kodzie oznaczenie rel=”sponsored” albo rel=”nofollow”. Link kupiony bez takiego oznaczenia, który ma podnieść pozycję strony, Google zalicza do spamu.
Jak Google definiuje spamerskie linki?
Definicja jest krótka. W zasadach Google dotyczących spamu czytamy: „Spamerskie linki to praktyka tworzenia linków do witryny lub z niej głównie w celu manipulowania rankingami w wyszukiwarce.”
Liczy się więc cel linku. Na liście przykładów Google wymienia wprost „artykuły sponsorowane lub reklamy natywne, w przypadku których otrzymuje się płatność za artykuły zawierające linki przekazujące ranking”. To forma linkowania, która w Polsce jest powszechna.
Kiedy kupowanie linków jest zgodne z wytycznymi Google?
Google pisze, że „kupowanie i sprzedawanie linków do celów reklamowych i sponsoringu jest normalną częścią gospodarki internetowej”. Płatne linki według tej samej strony nie łamią zasad, „o ile zostały zakwalifikowane za pomocą wartości rel=”nofollow” lub rel=”sponsored” w tagu <a>”.
W praktyce wygląda to tak:
- kupujesz artykuł sponsorowany na portalu, a link w nim ma atrybut rel=”sponsored”,
- wysyłasz produkt do recenzji, a link do sklepu w recenzji też ma rel=”sponsored”,
- płacisz za reklamę tekstową na blogu branżowym, a wydawca kwalifikuje link jako płatny.
Warto to wiedzieć przed rozmową z kimś, kto proponuje „pakiet linków”. Artykuły sponsorowane są w Polsce powszechne, ale nie każda oferta mówi, czy link dostanie atrybut sponsored. Atrybut dodaje wydawca, a nieoznaczony płatny link prowadzi do Twojej witryny. Dlatego pytaj wprost, czy link będzie oznaczony, i sprawdzaj to w kodzie strony po publikacji.
Ile kosztuje backlink
Konkretnej kwoty za jeden link nie podam, bo cena zależy od portalu, typu publikacji i tego, kto pisze tekst. Pokażę Ci za to, z czego składa się koszt przy trzech najczęstszych drogach: artykule sponsorowanym, publikacji na portalu premium i linku naturalnym.
Od czego zależy koszt backlinku?
Przy każdej płatnej publikacji na cenę wpływają te same rzeczy:
- Ruch i tematyczność portalu: serwis, który czytają ludzie z Twojej branży, kosztuje więcej niż strona bez odwiedzin.
- Typ publikacji: wpis w dziale partnerskim, artykuł na stronie głównej, wzmianka w tekście redakcyjnym.
- Tekst: czy dostarczasz gotowy artykuł, czy ktoś musi go napisać.
- Czas: znalezienie portalu, uzgodnienia z wydawcą, poprawki i kontrola, czy publikacja stoi.
Ile kosztuje artykuł sponsorowany z linkiem?
To najczęstsza forma płatnego backlinku. Płacisz wydawcy za miejsce, a do tego dochodzi napisanie tekstu, jeśli nie masz go sam. Rozrzut cen jest duży, dlatego kwoty z cudzych cenników niewiele Ci powiedzą o Twoim przypadku.
Najtańsze oferty często stoją na stronach bez ruchu albo spoza Twojej branży. Zanim zapłacisz, otwórz portal, przejrzyj kilka ostatnich wpisów i sprawdź w narzędziu SEO, czy serwis ma jakąkolwiek widoczność. Strona, na którą nikt nie wchodzi, nie przyśle Ci klientów.
Czym różni się koszt publikacji na portalu premium?
Portal premium to duży serwis branżowy albo ogólnopolski z realnym ruchem i redakcją. Publikacja kosztuje tam wyraźnie więcej niż na małym portalu, a wydawca częściej narzuca własne wymogi co do tekstu i jego oznaczenia. W zamian dostajesz miejsce, które czytają ludzie, i szansę na ruch z samego artykułu. Takie publikacje warto planować pojedynczo, każdą pod konkretną podstronę i temat.
Czy link naturalny jest za darmo?
Wydawcy nie płacisz nic. Kosztem jest praca nad treścią, do której ktoś sam zechce podlinkować: poradnik, zestawienie danych z Twojej firmy, narzędzie, komentarz eksperta dla mediów. Taki link przychodzi później i nie da się zaplanować jego terminu.
Jeśli za „naturalny” link ktoś bierze pieniądze, to jest to link płatny i obowiązują go te same zasady oznaczania co artykuł sponsorowany.
Ile kosztuje link building w ramach pełnej obsługi SEO?
U mnie link building jest częścią pełnej obsługi, razem z treściami, optymalizacją i raportowaniem. Według cennika pozycjonowania SEONIM pełna obsługa miesięczna kosztuje od 1 300 do 5 100 zł netto, a mediana wynosi 1 700 zł. Zakres i to, jaka część kwoty idzie na publikacje, ustalam z każdym klientem osobno. Przy porównywaniu ofert różnych agencji pytaj o to wprost.
Jak sprawdzić backlinki swojej strony
Najprościej sprawdzisz backlinki w Google Search Console, w raporcie Linki. Jest darmowy, pokazuje linki, które znalazł sam Google, i wystarcza do pierwszego przeglądu. Gdy potrzebujesz pełniejszej listy albo historii zmian, dołóż narzędzie zewnętrzne.
Jak sprawdzić backlinki w raporcie Linki w Search Console?
Zaloguj się do Search Console, wybierz swoją usługę i w menu po lewej kliknij Linki. Potem przejdź przez trzy tabele z sekcji Linki zewnętrzne:
- Najczęściej linkowane strony: widzisz, które adresy Twojej witryny zbierają najwięcej linków z innych domen. Kliknij „Więcej” pod tabelą, a potem wybrany URL, żeby zobaczyć, jakie witryny do niego linkują.
- Witryny z największą liczbą linków przychodzących: lista domen posortowana według liczby linków. Tu najszybciej wyłapiesz adresy, których nie znasz.
- Tekst z największą liczbą linków przychodzących: teksty kotwic, jakimi inni opisują Twoją stronę.
Dane z tabel możesz wyeksportować i przejrzeć w arkuszu.
Ten raport ma granice, o których warto wiedzieć, zanim wyciągniesz wnioski: według pomocy Search Console „Tabele są ograniczone do 1000 wierszy, więc w przypadku większych lub częściej linkowanych witryn mogą być niepełne”, a sam raport „nie zawiera pełnej listy wszystkich linków w Twojej witrynie” i „nie określa, czy link ma oznaczenie nofollow”.
Traktuj go więc jako próbkę profilu. Do sprawdzenia, czy ktoś linkuje do nowej podstrony, wystarczy.
Jakie narzędzia zewnętrzne pokażą backlinki pełniej?
Ahrefs, Semrush i Majestic mają własne roboty i własne bazy linków, więc pokazują także odnośniki, których Search Console nie wyświetla, oraz atrybut rel przy każdym linku. Wpisujesz domenę, otwierasz raport linków zwrotnych albo domen odsyłających i filtrujesz wyniki, na przykład po dacie znalezienia linku. Każde z tych narzędzi ma inną bazę, dlatego liczby między nimi się różnią i żadna nie jest pełnym spisem. Więcej o nich piszę w tekście o narzędziach SEO.
W praktyce u klientów zaczynam od Search Console, a narzędzie zewnętrzne włączam, gdy trzeba ocenić cały profil albo znaleźć linki, których Google w raporcie nie pokazuje.
Jak sprawdzić linki zwrotne konkurencji
Linki zwrotne konkurencji sprawdzisz w zewnętrznym narzędziu do analizy linków, bo Search Console pokazuje dane tylko dla witryny, którą zweryfikowałeś jako swoją. Najwięcej daje porównanie kilku konkurentów naraz: szukasz domen, które linkują do dwóch lub trzech z nich, a do Ciebie jeszcze nie.
Jak znaleźć brakujące domeny w linkach zwrotnych konkurencji, krok po kroku
- Wybierz od trzech do pięciu konkurentów z pierwszej dziesiątki wyników dla frazy, na którą sam chcesz się wybić. Bierz strony tego samego typu co Twoja: przy stronie usługowej inne strony usługowe, bez portali z poradnikami i katalogów firm.
- Sprawdź ich domeny odsyłające w narzędziu z własną bazą linków, na przykład w Ahrefs albo Semrush. Patrz na domeny, nie na pojedyncze linki: jeden portal potrafi dać konkurentowi kilkaset linków ze stopki i w zestawieniu wygląda na znacznie ważniejszy, niż jest.
- Znajdź domeny wspólne dla konkurentów, których brakuje u Ciebie. Ten raport nazywa się zwykle link intersect albo backlink gap (w Ahrefs to Link Intersect, w Semrush Backlink Gap). Wpisujesz adresy konkurentów, swoją domenę jako wykluczoną i dostajesz listę brakujących domen.
- Oceń każdą domenę z listy według tych samych kryteriów co każdy inny link, które opisałem w tabeli wyżej. Odrzuć od razu farmy linków i katalogi, w których wpis dostaje każdy.
- Zaplanuj kontakt z tymi, które zostały. Zanim napiszesz, sprawdź, dlaczego linkują do konkurentów: artykuł ekspercki, wpis w branżowym zestawieniu, wzmianka o wydarzeniu. Z tego wynika, co możesz im sensownie zaproponować.
Domena, która linkuje do trzech firm z Twojej branży, zwykle pisze o tej branży regularnie albo prowadzi zestawienie firm. Dlatego do niej odzywasz się w pierwszej kolejności.
Co zrobić z listą domen z linków zwrotnych konkurencji
Część pozycji okaże się nie do powtórzenia: link z własnego serwisu konkurenta, z jego wcześniejszej współpracy albo z artykułu sprzed lat, którego nikt już nie aktualizuje. Wykreśl je i nie trać na nie czasu.
Zostaje zwykle krótka lista miejsc, w których Twoja firma ma realny powód, żeby się pojawić. Przy link buildingu dla klientów zaczynam od niej, bo pokazuje, gdzie branża już pisze o firmach takich jak Twoja. Jeśli któraś z tych domen proponuje płatną publikację, oceniaj ją po ruchu i tematyczności portalu.
Audyt profilu linków i disavow: kiedy ma sens
Disavow ma sens tylko wtedy, gdy spełnione są naraz dwa warunki opisane przez Google. W każdej innej sytuacji odpuść narzędzie i zajmij się audytem, bo sam plik zrzeczenia niczego nie poprawi, a źle przygotowany może odciąć linki, które pracują na Twoją stronę.
Kiedy zrzeczenie się linków (disavow) jest potrzebne?
W pomocy Search Console o zrzekaniu się linków Google podaje oba warunki wprost: „Do Twojej witryny prowadzi wiele linków spamerskich, sztucznych lub niskiej jakości” oraz „Z powodu linków zostały lub mogą zostać podjęte ręczne działania w Twojej witrynie”.
Oba naraz. Jeden z nich nie wystarcza.
- Kilka dziwnych domen w raporcie, bez ręcznych działań: zostaw, Google zwykle sam je pomija.
- Dużo sztucznych linków i ręczne działanie w Search Console: najpierw prośby o usunięcie linków, dopiero potem plik disavow.
- Kupiony w przeszłości pakiet linków bez oznaczenia: to ryzyko ręcznych działań, więc tu audyt i ewentualny disavow mają uzasadnienie.
Kiedy disavow szkodzi albo jest zbędny?
W większości przypadków. Ta sama strona pomocy mówi, że „Google najczęściej nie potrzebuje pomocy w określaniu, które linki są zaufane, dlatego w przypadku większości witryn korzystanie z tego narzędzia nie jest konieczne”.
Szkoda zaczyna się wtedy, gdy ktoś wrzuca do pliku wszystko, co narzędzie SEO oznaczyło jako „toksyczne”. Taka ocena pochodzi z zewnętrznego programu i jest jego własnym wyliczeniem. Do listy trafiają wtedy katalogi branżowe, fora i lokalne portale, które dawały stronie ruch i kontekst tematyczny, a po zrzeczeniu przestają się liczyć. Efekty zmian przychodzą też z opóźnieniem, więc trudno potem ustalić, co zaszkodziło.
Co sprawdzam w audycie profilu linków przed decyzją o disavow?
Zaczynam od eksportu z Search Console i jednego narzędzia z bazą linków, bo żadne źródło nie pokazuje wszystkiego. Potem patrzę na trzy rzeczy:
- Anchory. Gdy większość linków ma dokładnie tę samą frazę sprzedażową, profil wygląda na budowany pod ranking. Naturalne linki mają głównie nazwę marki, adres i opisowe teksty.
- Nagłe skoki. Setki nowych domen w ciągu kilku dni, bez publikacji czy akcji PR, która by je tłumaczyła, to zwykle efekt czyjegoś „pakietu” albo spamu podpiętego z zewnątrz.
- Domeny spamerskie. Strony bez ruchu, z tekstami bez sensu, z setkami linków wychodzących do przypadkowych branż albo z przekierowaniami na hazard i farmaceutyki.
Dopiero gdy te trzy sygnały zgadzają się z ręcznym działaniem albo z realnym ryzykiem jego nałożenia, przygotowuję listę do zrzeczenia. Samą listę buduję zwykle z całych domen, bo pojedynczy URL rzadko jest jedynym linkiem z danego serwisu. Profil linków jest jednym z elementów, które przeglądam w ramach audytu SEO, razem z techniką i treścią strony. Jeśli nie wiesz, czy Twój profil w ogóle wymaga takiej pracy, zacznij od darmowej strategii SEO.
Backlinki a AI Overviews i asystenci AI
Krótka odpowiedź: Google nie wymienia backlinków jako osobnego warunku pokazania strony w przeglądach od AI. Według dokumentacji Google o funkcjach AI w wyszukiwarce „Nie ma żadnych dodatkowych wymagań dotyczących wyświetlania w Przeglądach od AI ani w Trybie AI”. Obowiązują te same zasady co w zwykłych wynikach, więc praca nad linkami nadal ma tu sens.
Co musi spełnić strona, żeby backlinki pomogły jej trafić do AI Overviews?
Google podaje dwa warunki techniczne. Strona, która ma się pojawić jako link pomocniczy, „musi być zindeksowana oraz kwalifikować się do wyświetlania w wyszukiwarce Google z fragmentem kodu spełniającym wymagania techniczne wyszukiwarki”.
W tym miejscu wchodzą linki. Google znajduje strony między innymi przez linki, a PageRank z nich korzysta przy ocenie. Podstrona, do której nic nie prowadzi, ma mniejsze szanse, że robot w ogóle ją odwiedzi i uzna za wartą pokazania. Dobre linki z tematycznych serwisów pomagają więc na etapie odkrycia, indeksacji i oceny strony.
Nie obiecuję, że konkretny link przełoży się na cytat w przeglądzie od AI. Google nie publikuje takiej zależności i nie będę jej dopowiadał.
Jak backlinki wpływają na cytowania w asystentach AI poza Google?
Dla ChatGPT, Perplexity czy Gemini jako osobnej aplikacji nie mam oficjalnej dokumentacji, która opisywałaby rolę linków przychodzących. Z praktyki widzę jedno: asystenci korzystający z wyszukiwania internetowego cytują strony, które sami potrafią znaleźć. Marka wspominana w tematycznych serwisach branżowych i łatwa do odnalezienia w wynikach ma z czego zostać zacytowana.
Dlatego w pozycjonowaniu w AI traktuję link building jako jedną z trzech części pracy:
- technika i indeksacja: strona dostępna dla robotów, ważne treści w formie tekstu, linki wewnętrzne do podstron,
- treść: konkretne odpowiedzi na pytania klientów, które asystent może wprost przytoczyć,
- obecność poza stroną: publikacje i wzmianki w serwisach z Twojej branży, zdobywane zgodnie z zasadami Google.
Więcej o samych przeglądach od AI i o tym, jak w nich wygląda widoczność, piszę we wpisie o AI Overviews.
Najczęściej zadawane pytania
Czy wszystkie backlinki są równie wartościowe?
Wartość linku zależy od strony, na której stoi: jej tematyki, ruchu i miejsca, w którym link osadzono w tekście. Odnośnik z branżowego serwisu czytanego przez Twoich klientów waży więcej niż wpis w katalogu, którego nikt nie odwiedza. Kilka dobrze dobranych linków zwykle zrobi więcej niż kilkadziesiąt przypadkowych.
Jakie są konsekwencje sztucznego pozyskiwania linków?
Strona może stracić pozycje albo przestać się wyświetlać w wynikach, a przy ręcznym działaniu dostaniesz informację w Search Console. Płatny link sam w sobie nie jest problemem, jeśli ma atrybut rel=”sponsored” lub rel=”nofollow”. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy ktoś kupuje linki po to, żeby podbić pozycje, i ukrywa ich płatny charakter.
Czy istnieją darmowe narzędzia do analizy backlinków?
Tak, na początek wystarczy Google Search Console i raport Linki. Pokazuje, które domeny linkują do Twojej strony i do jakich podstron. Ma jednak ograniczenia, więc przy analizie konkurencji przydaje się płatne narzędzie z własną bazą linków.
Jak długo trzeba czekać na efekty zdobywania linków?
Termin trudno uczciwie podać z góry. Najpierw Google musi odwiedzić stronę z linkiem, a efekt zależy też od konkurencji w Twojej branży i stanu samej witryny. Dlatego link building oceniam w dłuższym okresie, zamiast po pojedynczej publikacji. Więcej o tempie efektów piszę w tekście ile trwa pozycjonowanie.
Czy mogę zdobywać linki samodzielnie?
Możesz. Wpis gościnny w branżowym serwisie, profil w lokalnym katalogu firm czy wzmianka u partnera biznesowego wymagają głównie czasu, a część próśb o link zostanie bez odpowiedzi. Inne rzeczy, które zrobisz sam, opisuję w poradniku o pozycjonowaniu samodzielnie.
Chcesz wiedzieć, jak wygląda profil linków Twojej strony na tle konkurencji? Odbierz darmową strategię SEO: przeanalizuję widoczność Twojej strony i pokażę konkretny plan, bez zobowiązań.








