Cennik pozycjonowania stron
Najczęstsze pytanie, jakie dostaję, brzmi: ile to kosztuje. Odpowiadam konkretnie, bo mam realne dane z własnego portfela, a nie widełki wzięte z sufitu.
Ile kosztuje pozycjonowanie stron: konkretna odpowiedź
Pełna obsługa miesięczna kosztuje u mnie od 1 000 do 5 100 zł netto, a mediana wynosi 1 700 zł. To nie są widełki wzięte z rynkowej średniej, tylko rozkład stawek z umów, które mam w tej chwili podpisane. Dwadzieścia jeden firm jest na pełnej obsłudze, z czego czternaście płaci poniżej 2 000 zł miesięcznie.
Poniżej rozbijam te kwoty na zakresy prac, pokazuję rozkład całego portfela i tłumaczę, co przesuwa wycenę w górę, a co w dół. Podaję też, czego w tych kwotach nie ma. Jeżeli szukasz opisu samej usługi, jest on na stronie pozycjonowanie stron.
Widełki cenowe według zakresu prac
Kwota bierze się z zakresu, a zakres z tego, o co konkretnie walczysz. Poniższa tabela pokazuje, ile płacą u mnie firmy w czterech typowych sytuacjach.
| Zakres | Kwota netto miesięcznie | Typowa sytuacja |
|---|---|---|
| Wąski, lokalny | 1 000 do 1 500 zł | Firma usługowa, jedno miasto |
| Pełna obsługa jednego rynku | 1 500 do 2 500 zł | Rozbudowana oferta, kilka usług |
| Szeroka widoczność | 3 000 do 4 000 zł | Sklep lub zasięg ogólnopolski |
| Projekt intensywny | 5 000 zł i więcej | Konkurencyjna branża, duży serwis |
Dla porównania: agencje, które w ogóle publikują cennik, zaczynają zwykle wyżej. Widoczni podaje przedział od 1 900 do 5 250 zł netto miesięcznie. Moja mediana leży poniżej ich dolnej granicy i wynika to z prostej rzeczy: pracuję sam, więc w kwocie nie ma marży na strukturę, tylko robota przy Twojej stronie.
Rozkład stawek w moim portfelu
Gdy ostatnio przeglądałem pierwszą dziesiątkę wyników na frazę „pozycjonowanie stron”, konkretne kwoty podawała tam jedna strona na osiem. Reszta pisała, że cena zależy od wielu czynników, i odsyłała do formularza. Rozumiem, skąd to się bierze, ale uważam, że da się inaczej. Poniżej pełny rozkład.
| Przedział netto miesięcznie | Liczba firm |
|---|---|
| 1 000 do 1 499 zł | 8 |
| 1 500 do 1 999 zł | 6 |
| 2 000 do 2 999 zł | 1 |
| 3 000 zł i powyżej | 6 |
Dwie rzeczy w tym rozkładzie są istotne przy Twojej decyzji. Pierwsza: środek portfela leży nisko, więc jeżeli prowadzisz firmę usługową i ktoś powiedział Ci, że sensowne SEO zaczyna się od trzech tysięcy, to po prostu nieprawda. Druga: przedział od 2 000 do 2 999 zł jest u mnie niemal pusty, bo firmy albo mieszczą się w wąskim zakresie, albo od razu potrzebują szerokiej pracy nad dużym serwisem. Ten dołek to nie strategia cenowa, tylko obraz tego, jak dzieli się popyt.
Prowadzę też pięć umów w przedziale od 100 do 600 zł netto i wpisuję je tutaj tylko po to, żeby liczba „od 100 zł” nie zabrzmiała jak cena pozycjonowania. Nie jest. To umowy utrzymaniowe: nadzór techniczny nad stroną albo prowadzenie samej wizytówki Google. Nie ma w nich produkcji treści ani budowy autorytetu domeny, więc nie porównuj ich z niczym z tabeli wyżej.
Co przesuwa cenę w górę, a co w dół
Cztery zmienne decydują o tym, w którym miejscu przedziału wyląduje Twoja wycena. Wszystkie możesz sprawdzić sam, zanim zadzwonisz do kogokolwiek, i wtedy rozmowa o pieniądzach robi się znacznie krótsza.
Ile fraz z nazwą miasta, a ile bez
Zapytania z nazwą miejscowości mają mniejszą konkurencję, a spora część wyniku zależy od wizytówki Google i opinii, czyli od rzeczy, których nie kupujesz w abonamencie. Zasięg ogólnopolski wymaga wypracowania tego samego zaufania treścią i linkami, co kosztuje więcej i trwa dłużej. Wpisz swoją usługę raz z nazwą miasta, raz bez, i porównaj, kto zajmuje czołówkę. Jeżeli w wersji bez miasta widzisz same duże, rozpoznawalne marki, jesteś w górnej części widełek.
Ile podstron trzeba napisać
To najbardziej policzalna pozycja całego kosztu i zwykle ona tłumaczy większość różnicy między dwiema ofertami. Pięć podstron usługowych to inny nakład niż sklep z dwustoma kategoriami, z których każda potrzebuje własnego opisu. Policz swoje kategorie i usługi, zanim poprosisz o wycenę.
W jakim stanie jest strona na starcie
Serwis z zaległościami technicznymi wymaga na starcie pracy, której nie widać w raporcie pozycji: uporządkowania przekierowań, naprawy błędów indeksacji, poprawy szybkości ładowania. Ta praca podnosi pierwsze dwa albo trzy miesiące, a potem budżet wraca do normalnego poziomu. Sam sprawdzisz to najszybciej w Search Console, w raporcie indeksowania stron.
Ile z budżetu wychodzi na publikacje zewnętrzne
Miejsce w wartościowych serwisach jest płatne, więc część kwoty nie jest wynagrodzeniem za czyjąś pracę, tylko wychodzi z agencji do wydawców. To pozycja, która potrafi podwoić rachunek bez zmiany zakresu pracy nad samą stroną. Pytaj o nią wprost i proś o rozdzielenie jej w ofercie od wynagrodzenia za pracę.
Rozwiń biznes razem z nami!
Aby dotrzeć do użytkowników sieci ze swoją stroną, powinieneś zadbać, by znalazła się ona na wysokich pozycjach w wyszukiwarce Google.
Do realizacji tego celu potrzebne jest pozycjonowanie stron.
Modele rozliczeń i słabe punkty każdego
Rozliczam się w abonamencie i poniżej piszę dlaczego, ale spotkasz na rynku cztery układy. Każdy ma miejsce, w którym uwiera.
| Model | Kiedy ma sens | Gdzie uwiera |
|---|---|---|
| Abonament | Praca ciągła nad serwisem | Bez raportu prac płacisz w ciemno |
| Za efekt | Gdy frazy wybierasz Ty | Premiuje frazy łatwe, nie sprzedażowe |
| Godzinowo | Audyt, migracja, konsultacja | Rekomendacja bez wdrożenia nic nie zmienia |
| Projekt | Zamknięte zadanie z terminem | Po odbiorze nikt nie pilnuje efektu |
Abonament wybieram, bo pozycjonowanie jest pracą ciągłą i miesiąc przerwy potrafi cofnąć kwartał. Stała kwota pozwala planować produkcję treści i zakup publikacji z wyprzedzeniem. Warunek jest jeden: co miesiąc dostajesz zestawienie tego, co powstało, z adresami. Bez tego abonament jest przelewem w ciemno i nie bronię go w takiej formie.
Rozliczenia za efekt nie stosuję, choć brzmi uczciwiej, niż jest. Ktoś musi wybrać frazy rozliczeniowe, a wykonawcy opłaca się zaproponować te, które wejdą wysoko małym nakładem. Pozycje rosną, faktury się zgadzają, telefon milczy. Google zresztą wprost ostrzega przed obietnicami pozycji, pisząc, że nikt nie może zagwarantować pierwszego miejsca w wynikach. Mechanikę wszystkich czterech modeli rozłożyłem na czynniki w tekście o tym, od czego zależy koszt pozycjonowania.
Kiedy ta kwota zaczyna się zwracać
Nie obiecuję zwrotu w konkretnym miesiącu, bo zależy on od marży, wartości pojedynczego klienta i tego, ile zapytań w Twojej branży w ogóle się pojawia. Mogę za to podać ramy czasowe, w których widać kolejne sygnały.
Pierwsze ruchy w Search Console, czyli rosnące wyświetlenia, pojawiają się zwykle w drugim albo trzecim miesiącu. Wzrost kliknięć na zapytaniach sprzedażowych zajmuje najczęściej od pół roku do roku, a tempo zależy od wieku domeny i konkurencji w branży. Rozpisałem to miesiąc po miesiącu w tekście o tym, ile trwa pozycjonowanie.
Praktyczny sposób liczenia jest taki: weź swoją miesięczną kwotę, pomnóż przez dwanaście i sprawdź, ilu klientów musi z tego przyjść, żeby wyszło na zero. Przy usłudze o wysokiej wartości jednostkowej bywa, że wystarczą dwa albo trzy zamówienia w skali roku. Przy niskiej marży i drobnych transakcjach ten rachunek wygląda zupełnie inaczej i lepiej zrobić go przed podpisaniem umowy niż w szóstym miesiącu. Jeżeli po tym mnożeniu liczba klientów wychodzi nierealna, powiem to i odradzę współpracę.
Dlaczego oferta za 199 zł bywa droższa w skutkach
Nie chodzi o to, że tanio znaczy źle. Chodzi o to, że składniki kosztu są policzalne i przy takiej kwocie coś musi wypaść.
Policz to sam. Napisanie jednego porządnego tekstu na stronę usługową to kilka godzin pracy razem z researchem. Jedna publikacja w sensownym serwisie branżowym kosztuje osobno i zwykle więcej niż cały taki abonament. Jeżeli kwota nie pokrywa nawet tych dwóch pozycji, resztę zakresu ktoś zastąpił automatem.
Automat oznacza zwykle jedną z dwóch rzeczy i obie mają dziś nazwę w dokumentach Google. Pierwsza to masowe zdobywanie linków. Google klasyfikuje jako link spam kupowanie i sprzedawanie linków w celu wpłynięcia na pozycje, wliczając w to wymianę pieniędzy za wpisy zawierające linki. Druga to produkcja treści hurtem. Google opisuje jako scaled content abuse sytuację, w której powstaje wiele stron służących głównie manipulacji rankingiem, i wymienia tam wprost użycie narzędzi generatywnych do tworzenia wielu stron bez wartości dla czytelnika.
Konsekwencje takich działań spadają na Twoją domenę, a nie na wykonawcę, który wystawił fakturę na 199 zł. Rachunek przychodzi później, przy porządkowaniu profilu linków i przepisywaniu treści od zera, i bywa wyższy niż różnica, którą oszczędziłeś przez rok.
Rozwiń biznes razem z nami!
Aby dotrzeć do użytkowników sieci ze swoją stroną, powinieneś zadbać, by znalazła się ona na wysokich pozycjach w wyszukiwarce Google.
Do realizacji tego celu potrzebne jest pozycjonowanie stron.
Jak wygląda wycena u mnie
Nie mam gotowych pakietów, bo kwota wychodzi z zakresu, a zakresu nie znam, dopóki nie zobaczę strony. Proces jest krótki i nic Cię na tym etapie nie kosztuje.
Najpierw sprawdzam Twoją stronę i wyniki wyszukiwania w Twojej branży, żeby wiedzieć, z kim realnie konkurujesz. Potem rozmawiamy o tym, na jakich zapytaniach Ci zależy i jaka jest wartość jednego klienta. Na tej podstawie proponuję zakres i kwotę, wskazując, ile z niej idzie na pracę, a ile na publikacje. Jeżeli po drodze wyjdzie, że przy Twoim budżecie i konkurencji nie ma szans na sensowny wynik, powiem to zamiast sprzedawać abonament.
Nie stosuję długich umów ani okresów wypowiedzenia liczonych w kwartałach. Uważam, że wykonawcę powinny trzymać wyniki i comiesięczny raport, a nie zapisy w dokumencie. Głębszy audyt techniczny prowadzę osobno i opisałem go na stronie audytu SEO.
Napisz do mnie z adresem swojej strony, a odeślę bezpłatną analizę widoczności razem z widełkami dopasowanymi do Twojego przypadku.
Najczęściej zadawane pytania
Ile kosztuje pozycjonowanie strony małej firmy?
Przy wąskim zakresie lokalnym stawki zaczynają się u mnie od 1 000 zł netto miesięcznie i najczęściej mieszczą się w przedziale do 1 500 zł. W tej kwocie jest bieżąca optymalizacja, kilka tekstów i raport, ale nie ma intensywnego pozyskiwania linków.
Od czego zależy cena pozycjonowania?
Od czterech rzeczy: zasięgu, liczby podstron do napisania, stanu technicznego strony na starcie i budżetu przeznaczonego na publikacje zewnętrzne. Trzy pierwsze sprawdzisz sam przed rozmową, czwartą ustalamy wspólnie.
Abonament czy płatność za efekt?
Rozliczam się w abonamencie, bo pozycjonowanie jest pracą ciągłą. Model za efekt bywa bezpieczny tylko wtedy, gdy frazy rozliczeniowe wybierasz Ty i są to zapytania sprzedażowe. Bez tego warunku wykonawcy opłaca się dobierać frazy łatwe zamiast wartościowych.
Czy tanie pozycjonowanie ma sens?
Poniżej pewnego progu koszty pracy i publikacji przestają się spinać, więc ktoś zastępuje je automatem. Google traktuje masowe zdobywanie linków i produkcję treści hurtem jako naruszenie swoich zasad, a skutki spadają na Twoją domenę, nie na wykonawcę.
Czy pozycjonowanie lokalne jest tańsze?
Zwykle tak. Konkurencja na zapytania z nazwą miasta jest mniejsza, a istotną część wyniku daje wizytówka Google i opinie klientów. Dlatego wąski zakres lokalny mieści się u mnie w dolnej części widełek.
Czy audyt przed wyceną jest płatny?
Wstępne sprawdzenie strony i wyników w Twojej branży robię bezpłatnie, bo bez tego nie podam sensownej kwoty. Pełny audyt techniczny z listą zaleceń do wdrożenia jest osobną, płatną usługą.
Co dokładnie dostaję za miesięczną kwotę?
Treści opublikowane na Twojej stronie, poprawki techniczne, publikacje w serwisach zewnętrznych i raport z danymi z Search Console. Zestawienie z adresami dostajesz co miesiąc, żeby dało się sprawdzić, co realnie powstało.
Czy muszę podpisywać umowę na rok?
Nie. Nie stosuję długich zobowiązań ani kwartalnych okresów wypowiedzenia. Dobrze jest natomiast dać współpracy uczciwe okno czasowe, bo pierwsze wyraźne efekty pojawiają się po kilku miesiącach.
Czy budżet na publikacje jest wliczony w kwotę?
Pokazuję go w ofercie osobno, żeby było widać, ile idzie na pracę, a ile wychodzi do wydawców. Przy porównywaniu ofert pytaj o to wprost, bo dwie kwoty o identycznej wysokości potrafią zawierać zupełnie różny budżet na publikacje.
Dlaczego u Ciebie mediana jest niższa niż w cennikach agencji?
Prowadzę SEONIM sam, więc w kwocie nie ma kosztu struktury ani marży na warstwę zarządzającą. Płacisz za czas przy swojej stronie i za budżet na publikacje, a nie za dział obsługi klienta.
Kamil Kanigowski, założyciel SEONIM. Od ponad dwunastu lat pozycjonuję strony firm usługowych i sklepów internetowych w modelu White Hat, bez długich umów.