Case study: sklep techniczny z drugiej strony wyników do TOP10
Ten sam sklep, ta sama liczba wyświetleń w Google, o jedną piątą więcej wejść. Pokazuję, skąd wziął się ten wzrost, i co z tego wynika dla innych sklepów w wąskich niszach.
Odpowiedź brzmi: nie z większego zasięgu. Sklep przez cały czas pokazywał się w Google mniej więcej tyle samo razy co na starcie. Zmieniło się to, co działo się po wyświetleniu.
Punkt wyjścia: druga strona wyników
Średnia pozycja na starcie wynosiła 12,9. Brzmi to niegroźnie, dopóki nie przełoży się na to, co widzi kupujący: druga strona wyników. Sklep był w indeksie, miał treści, miał kategorie i regularnie pokazywał się na zapytania o konkretne podzespoły. Tylko że pokazywał się tam, gdzie prawie nikt nie zagląda.
Nisza dodatkowo utrudniała sprawę. Popyt na części do wind i dźwigów jest wąski i mocno techniczny, a osoba po drugiej stronie zwykle wie, czego szuka, i wpisuje nazwę podzespołu albo numer katalogowy. Takich zapytań rzadko rozpędzi sama liczba tekstów. Nie ma tu miejsca na ruch przypadkowy, który w szerszych branżach ładnie podbija wykres.
Co pokazywały dane przed startem
Zestawienie trzech wskaźników obok siebie od razu ustawiło priorytety.
- Wyświetleń było dużo. Około 23 tysięcy miesięcznie z danych Search Console za wiosnę 2025 roku. Google wiedział, że ten sklep istnieje, i podsuwał go ludziom. Problem nie polegał na braku widoczności.
- Pozycja trzymała ruch pod korkiem. Przy średniej 12,9 nawet dobrze dobrana strona docelowa dostawała ułamek tego, co mogła dostać.
- Współczynnik klikalności miał zapas. Wyjściowe 4,77% z danych Search Console za maj 2025 roku to wartość, którą przy tego typu zapytaniach dało się poprawić bez zdobywania nowego zasięgu.
To ostatnie okazało się ważniejsze, niż zakładałem na początku. Zapas siedział w tym, co Google już nam pokazywał, a nie w tym, czego jeszcze nie mieliśmy.
Na czym skupiliśmy pracę
Teraz uczciwe zastrzeżenie. Poniżej opisuję metodę, którą stosuję w takich projektach, a nie odtworzony harmonogram tego wdrożenia. Nie mam podstaw, żeby przypisać konkretny skok w konkretnym miesiącu jednemu działaniu, więc tego nie robię.
- Karty produktów i kategorie przed blogiem. W sklepie technicznym to strony ofertowe łapią zapytania zakupowe. Tekst poradnikowy bywa potrzebny, ale rzadko ratuje kategorię, która sama w sobie jest cienka.
- Tytuły i opisy pod realne zapytania. Nie pod frazę wyobrażoną przy planowaniu, tylko pod to, co w raporcie faktycznie generuje wyświetlenia bez kliknięć.
- Technika i porządek w strukturze. Indeksacja, duplikaty, filtry, adresy kanoniczne. W sklepach z dużą liczbą wariantów to zwykle najbardziej zaniedbany obszar.
- Linkowanie wewnętrzne. Przekazanie mocy z podstron, które już coś znaczą, na te z potencjałem sprzedażowym, które wiszą nisko.
Nic z tego nie jest odkrywcze. Więcej o tym, jak układam takie projekty, opisałem na stronie pozycjonowania stron.
Rozwiń biznes razem z nami!
Aby dotrzeć do użytkowników sieci ze swoją stroną, powinieneś zadbać, by znalazła się ona na wysokich pozycjach w wyszukiwarce Google.
Do realizacji tego celu potrzebne jest pozycjonowanie stron.
Wynik po szesnastu miesiącach
Poniżej przebieg kwartalny, żeby tabela była czytelna. Klikalność policzyłem jako sumę kliknięć podzieloną przez sumę wyświetleń w danym kwartale, a pozycję jako średnią ze średnich miesięcznych, więc drobne różnice wobec raportu miesiąc po miesiącu są naturalne.
| Okres | Kliknięcia | Wyświetlenia | Średnia pozycja | Klikalność |
|---|---|---|---|---|
| II kw. 2025 (maj, czerwiec) | 2 260 | 47 531 | 13,1 | 4,75% |
| III kw. 2025 | 3 666 | 68 560 | 11,9 | 5,35% |
| IV kw. 2025 | 3 953 | 63 133 | 9,0 | 6,26% |
| I kw. 2026 | 4 862 | 71 609 | 8,4 | 6,79% |
| II kw. 2026 | 4 270 | 66 834 | 8,9 | 6,39% |
| III kw. 2026 (lipiec, sierpień) | 2 789 | 41 557 | 8,4 | 6,71% |
Najkrócej: średnia pozycja poprawiła się z 12,9 do 8,4, czyli sklep przeszedł z drugiej strony wyników do pierwszej dziesiątki. Klikalność wzrosła z 4,77% do 6,49% z danych Search Console za maj 2025 i sierpień 2026 roku. Rok do roku, w oknie 90 dni, kliknięcia poszły z 3 474 na 4 219, czyli o 21,4%.
Najciekawszy wniosek: wzrost bez wzrostu zasięgu
Wyświetlenia przez cały ten czas stały w miejscu. Zaczynaliśmy od około 23 tysięcy miesięcznie i na podobnym poziomie skończyliśmy, a ostatni miesiąc wypadł nawet niżej niż start. Cały przyrost ruchu wziął się z tego, że ta sama liczba osób częściej klikała.
Dla mnie to najbardziej użyteczny wniosek z całego projektu, bo idzie pod prąd temu, jak zwykle rozmawia się o pozycjonowaniu. Domyślny odruch przy słabym ruchu brzmi: potrzebujemy więcej treści, więcej fraz, większego zasięgu. Tymczasem tutaj zasięg był od początku, a marnował się na etapie decyzji, czy kliknąć.
Da się to policzyć wprost. Przez cały opisywany okres sklep zebrał 359 224 wyświetlenia i 21 800 kliknięć z danych Search Console od maja 2025 do sierpnia 2026 roku. Gdyby klikalność została na wyjściowym poziomie 4,77%, ta sama liczba wyświetleń dałaby około 17 100 kliknięć. Różnica to blisko 4 700 wejść, których nie trzeba było kupować niczym nowym.
Czego ten przypadek nie dowodzi
Kilka zastrzeżeń, bez których ten tekst byłby nieuczciwy.
- Część wzrostu klikalności jest mechaniczna. Kiedy strona przechodzi z pozycji trzynastej na ósmą, klikalność rośnie sama z siebie, bo wynik jest po prostu wyżej. Poprawa opisów i poprawa pozycji działały tu razem i nie rozdzielę ich co do punktu procentowego.
- Rozpoznawalność marki tego nie tłumaczy. W ostatnich 90 dniach zapytania o nazwę firmy dały około 230 z ponad 4 000 kliknięć z danych Search Console, czyli poniżej 6% całości. Wzrost wydarzył się na zapytaniach produktowych.
- Nie mam danych sprzedażowych z tego projektu. Nie podam więc liczby zamówień, przychodu ani zwrotu z inwestycji, bo musiałbym je zmyślić. Opisuję ruch z wyszukiwarki i tyle.
Nie obiecuję też, że u kogoś innego powtórzę te same liczby. Punkt wyjścia, konkurencja i stan sklepu są za każdym razem inne.
Rozwiń biznes razem z nami!
Aby dotrzeć do użytkowników sieci ze swoją stroną, powinieneś zadbać, by znalazła się ona na wysokich pozycjach w wyszukiwarce Google.
Do realizacji tego celu potrzebne jest pozycjonowanie stron.
Dla kogo ten przypadek jest wskazówką
Najbardziej dla firm, które w raporcie widzą znajomy układ: sporo wyświetleń, mało kliknięć, pozycje w okolicach dziesiątego miejsca. Zwykle najszybszy zysk siedzi wtedy nie w nowych tekstach, ale w podstronach, które już się pokazują i tylko nie potrafią przekonać do kliknięcia.
Ten układ najczęściej spotykam w sklepach z asortymentem technicznym i w wąskich branżach B2B. Popyt jest tam ograniczony i policzalny, więc nie rozpędzi go sama objętość treści. Za to potencjał do odzyskania w tym, co już mamy, bywa spory i widać go w raporcie od pierwszego dnia, bez czekania na efekty nowych publikacji.
Jeżeli Twój wykres wyświetleń trzyma poziom, a wykres kliknięć za nim nie nadąża, to jest dokładnie ten przypadek.
Sprawdźmy, ile masz do odzyskania
Mogę zajrzeć do Twojego raportu Search Console i policzyć to samo: gdzie masz wyświetlenia bez kliknięć, które podstrony wiszą tuż pod pierwszą dziesiątką i ile ruchu da się odzyskać bez pisania czegokolwiek nowego. To konkretna liczba, a nie ogólna obietnica.
Widełki i zakres współpracy opisałem w cenniku. Jeżeli chcesz od razu przejść do rozmowy o swojej stronie, napisz przez formularz kontaktowy.