Case study: sklep wnętrzarski od zera do 37 tysięcy wyświetleń
Domena bez historii, pusty profil linkowy i tysiąc wyświetleń miesięcznie. Pięć miesięcy później: 37 tysięcy. Pokazuję, co za tym stoi i dlaczego spadający CTR jest tu dobrą wiadomością.
Drugi opis wdrożenia na tej stronie jest lustrzanym odbiciem pierwszego. W case study sklepu technicznego pisałem o firmie, która miała zasięg w Google i nie potrafiła zamienić go na kliknięcia. Tutaj jest odwrotnie. Domena startowała praktycznie od zera i cała robota polegała na tym, żeby wyszukiwarka w ogóle zaczęła ją pokazywać.
Klient prowadzi sklep internetowy z tapetami i muralami na wymiar, drukowanymi na zamówienie. Nazwy ani adresu strony nie podam, więc zamiast zrzutów ekranu będą liczby z Search Console. Zastrzegam też od razu, bo to jest sedno tekstu: nie jest to opis o zarabianiu. Jest o pierwszych pięciu miesiącach, w których strona przestaje być niewidoczna, i o tym, jak w tym okresie czytać raport, żeby nie wyciągnąć z niego błędnych wniosków.
Punkt wyjścia: domena, której Google prawie nie znał
W kwietniu 2026 roku sklep zebrał 1 151 wyświetleń i 23 kliknięcia. To są liczby, przy których nie ma sensu mówić o pozycjach ani o klikalności, bo próbka jest za mała, żeby cokolwiek znaczyła. Google wiedział, że taka strona istnieje, ale podsuwał ją ludziom mniej więcej czterdzieści razy dziennie.
Profil linkowy był pusty. Ahrefs wyceniał autorytet domeny na 2 w skali do stu, co w praktyce oznacza, że innych serwisów odsyłających do sklepu prawie nie było. Nie miała więc znaczenia żadna z rzeczy, o których zwykle rozmawia się przy dojrzałej stronie: ani kanibalizacja, ani spadki, ani odzyskiwanie utraconych pozycji. Nie było czego odzyskiwać.
Nisza dokładała swoje. Druk na zamówienie to produkt, którego nie kupuje się odruchowo. Klient najpierw szuka pomysłu, potem sprawdza, czy da się to zrobić pod jego wymiar, a dopiero na końcu porównuje sklepy. Zapytania rozkładają się przez to na wiele bardzo różnych intencji i żadna pojedyncza fraza nie ciągnie całego ruchu.
Co się wydarzyło w liczbach
Poniżej pełne dane miesięczne z Search Console za okres od kwietnia do sierpnia 2026 roku. Bez zaokrągleń i bez wybierania korzystnych fragmentów, bo połowa wartości tej tabeli siedzi w kolumnach, które wyglądają na złe wiadomości.
| Miesiąc | Kliknięcia | Wyświetlenia | Średnia pozycja | Klikalność |
|---|---|---|---|---|
| kwiecień 2026 | 23 | 1 151 | 13,8 | 2,00% |
| maj 2026 | 92 | 5 451 | 13,9 | 1,69% |
| czerwiec 2026 | 268 | 14 045 | 11,2 | 1,91% |
| lipiec 2026 | 357 | 29 107 | 10,8 | 1,23% |
| sierpień 2026 | 350 | 37 195 | 13,0 | 0,94% |
Najkrócej: wyświetlenia urosły z 1 151 do 37 195, czyli trzydziestodwukrotnie. Kliknięcia z 23 do 350. I w tym samym czasie klikalność spadła z 2,00% do 0,94%, a średnia pozycja w sierpniu pogorszyła się z 10,8 na 13,0, wszystko z danych Search Console za ten sam okres. To nie są trzy sprzeczne sygnały. To jeden proces widziany z trzech stron i zaraz go rozłożę.
Na czym polega praca przy takim starcie
Zastrzeżenie, bez którego ten fragment byłby nieuczciwy. Poniżej opisuję podejście, które stosuję przy sklepie startującym od zera, a nie odtworzony przebieg tego wdrożenia z podziałem na miesiące. Nie mam podstaw, żeby przypisać konkretny skok w konkretnym miesiącu jednemu działaniu, więc tego nie robię.
- Kategorie przed blogiem. W sklepie to strony ofertowe łapią zapytania zakupowe. Zanim powstanie pierwszy poradnik, muszą istnieć strony odpowiadające na to, co ludzie faktycznie kupują, opisane po ludzku, a nie jednym zdaniem nad listingiem.
- Treść pod intencję, nie pod frazę. Przy produkcie na wymiar część zapytań dotyczy inspiracji, część technikaliów montażu i pomiaru, część samego zakupu. To są trzy różne typy stron i wrzucenie ich w jeden tekst zwykle nie działa dla żadnej z nich.
- Technika i porządek w strukturze. Indeksacja, filtry, duplikaty, adresy kanoniczne. W sklepie z dużą liczbą wariantów jednego produktu to najczęstsze źródło problemów, a przy młodej domenie dodatkowo marnuje uwagę, którą wyszukiwarka dopiero zaczyna stronie poświęcać.
- Linkowanie wewnętrzne od pierwszego dnia. Kiedy z zewnątrz przychodzi niewiele, jedyną mocą, którą można rozdzielać, jest ta, którą sklep wytwarza sam.
Nic z tego nie jest odkrywcze. Więcej o tym, jak układam takie projekty, opisałem na stronie pozycjonowania stron.
Rozwiń biznes razem z nami!
Aby dotrzeć do użytkowników sieci ze swoją stroną, powinieneś zadbać, by znalazła się ona na wysokich pozycjach w wyszukiwarce Google.
Do realizacji tego celu potrzebne jest pozycjonowanie stron.
Dlaczego rosnące wyświetlenia przy spadającej klikalności to dobra wiadomość
Klikalność to ułamek: kliknięcia dzielone przez wyświetlenia. Przy młodej domenie licznik i mianownik rosną w zupełnie innym tempie, bo pochodzą z dwóch różnych zjawisk.
Mianownik rośnie, kiedy strona zaczyna się pokazywać na coraz większej liczbie zapytań. Nowe frazy wchodzą zwykle daleko, na drugiej albo trzeciej stronie wyników. Każda z nich dokłada wyświetlenia i praktycznie zero kliknięć, bo tam po prostu nikt nie zagląda. Licznik rośnie dopiero wtedy, gdy któraś z tych fraz podejdzie na tyle wysoko, żeby ktoś ją zauważył. To trwa dłużej.
Efekt jest taki, że w fazie zdobywania zasięgu klikalność musi spadać, nawet gdy wszystko idzie dobrze. Sierpniowe 0,94% oznacza tu, że sklep pokazał się ponad trzydzieści siedem tysięcy razy, w tym setki razy na zapytaniach, na których jeszcze nie ma prawa wygrywać. Gdyby chcieć poprawić ten wskaźnik z dnia na dzień, wystarczyłoby przestać zdobywać nowe frazy. Ruch przestałby wtedy rosnąć razem z nim.
Dlatego na tym etapie patrzę na kliknięcia i wyświetlenia osobno, a klikalność zostawiam w spokoju do momentu, aż zasięg się ustabilizuje. Wtedy dopiero staje się tym, czym jest w dojrzałym projekcie: miarą tego, ile marnujemy z tego, co już mamy.
Średnia pozycja, która pogarsza się z dobrego powodu
Dokładnie ten sam mechanizm stoi za sierpniowym pogorszeniem średniej pozycji z 10,8 na 13,0. To jest chyba najczęstsze nieporozumienie przy czytaniu Search Console, więc warto je nazwać wprost.
Średnia pozycja nie mówi, gdzie jest strona. Mówi, gdzie jest przeciętne zapytanie, na którym się pokazała, a lista tych zapytań zmienia się co miesiąc. Kiedy dochodzi do niej kilkaset nowych fraz wchodzących na miejscach dwudziestym i dalej, przeciętna leci w dół, choć żadna z dotychczasowych pozycji nie ucierpiała. Odwrotnie też to działa: średnią najłatwiej poprawić, tracąc widoczność na trudnych zapytaniach.
W tym projekcie da się to sprawdzić na konkretach, bo pod tą pogorszoną średnią siedzą frazy niebrandowe z sensownymi miejscami. Zapytanie o tapety w Warszawie łapie okolice dziesiątej pozycji, tapety do sypialni okolice szóstej, a zapytanie o kurs tapetowania trzyma się w pierwszej trójce. To są dokładnie te same dane, z których wyszła średnia 13,0.
Czego ten przypadek nie dowodzi
Trzy zastrzeżenia, które trzeba postawić obok wykresu.
- Większość kliknięć to wciąż zapytania o nazwę sklepu. Z danych Search Console za ostatnie dziewięćdziesiąt dni wychodzi około 79% wszystkich wejść. Niebrandowo zostaje więc kilkadziesiąt kliknięć miesięcznie i to jest realna skala tego, co pozycjonowanie dowiozło do tej pory. Reszta to ludzie, którzy ten sklep już znali.
- Nie mam danych sprzedażowych z tego projektu. Nie podam liczby zamówień, przychodu ani zwrotu z inwestycji, bo musiałbym je zmyślić. Opisuję ruch z wyszukiwarki i tyle.
- To jest bardzo wczesny etap. Pięć miesięcy przy domenie bez historii to moment, w którym widać kierunek, a nie wynik. Trzydziestodwukrotny wzrost robi wrażenie głównie dlatego, że punktem odniesienia jest tysiąc wyświetleń. Z każdego kolejnego poziomu takie mnożniki przestają być osiągalne.
Nie obiecuję też, że u kogoś innego powtórzę te liczby. Punkt wyjścia, konkurencja i stan sklepu są za każdym razem inne.
Rozwiń biznes razem z nami!
Aby dotrzeć do użytkowników sieci ze swoją stroną, powinieneś zadbać, by znalazła się ona na wysokich pozycjach w wyszukiwarce Google.
Do realizacji tego celu potrzebne jest pozycjonowanie stron.
Dla kogo to jest wskazówka
Przede wszystkim dla nowych sklepów i domen bez historii, czyli dla sytuacji, w których pierwsze miesiące pracy wyglądają w raporcie niepokojąco, mimo że przebiegają poprawnie. Jeżeli wyświetlenia rosną, kliknięcia rosną wolniej, a klikalność i średnia pozycja idą w dół, to najprawdopodobniej nie jest sygnał, że coś poszło źle. Tak wygląda etap zdobywania zasięgu.
Ryzyko polega na tym, że łatwo wtedy przerwać pracę w najgorszym możliwym momencie albo zacząć optymalizować pod wskaźnik, który akurat nic nie znaczy. Zdarzało mi się widzieć projekty, w których ktoś ciął liczbę nowych stron, żeby podnieść klikalność, i skutecznie zatrzymywał wzrost ruchu.
Uczciwie trzeba dodać drugą stronę. Skoro cztery piąte kliknięć przychodzi po nazwie sklepu, to o sile pozycjonowania świadczy dziś ta mniejsza część. Wykres wyświetleń pokazuje, że jest z czego ją budować, ale sam w sobie nie jest jeszcze wynikiem sprzedażowym i nie warto go tak sprzedawać ani kupować.
Sprawdźmy, na jakim etapie jest Twoja strona
Mogę zajrzeć do Twojego raportu Search Console i powiedzieć, którą historię on właśnie opowiada: czy zdobywasz zasięg, czy marnujesz ten, który już masz. To są dwa różne problemy, mają dwa różne rozwiązania, a mylenie ich kosztuje najwięcej czasu.
Widełki i zakres współpracy opisałem w cenniku. Jeżeli wolisz od razu porozmawiać o swojej stronie, napisz przez formularz kontaktowy.